Podczas weekendowego wypadu do Trójmiasta odwiedziłam moją koleżankę Kasię, która mieszka z rodziną niedaleko portu w Gdyni. Kasia rozkochana jest w dizajnie skandynawskim. Jej ulubionymi kolorami są biel i czerń, uwielbia kwiaty, a najczęściej odwiedzane sklepy to IKEA, Duka, Tiger, H&M Home i Biutiq.pl.
Śmiałyśmy się, że przy tak zbieżnych upodobaniach powinnyśmy razem mieszkać. Pewnie moja połowa domu byłaby czarno- biała, a Kasi biało- czarna.
W mieszkaniu Kasi ze wszystkich stron otacza nas biel. Biała podłoga i ściany sprawiają, że czujemy się jak w nadmorskiej skandynawskiej chatce. Monochromatyczne meble i dodatki nie męczą wzroku, lecz pozwalają odpocząć od natłoku pstrokatych reklam w mieście. Kilka detali w cytrusowych odcieniach, a nawet pozostawione chorągiewki po dziecięcych urodzinach dodają mieszkaniu witalności.
Kasia, podobnie jak ja, uwielbia ładne rzeczy. Motywem przewodnim w jej domu są gwiazdki i zygzaki. Podczas wycieczki do Danii zakupiła kilka bardzo oryginalnych dodatków m.in. tablicę szkolna z retro koszyczkiem na kredę czy kubek Arne Jacobsena z literką A, którego (dzięki Kasi) stałam się szczęśliwą posiadaczką :)))
Nawet na pozór zwyczajna herbata z cytryną, została nam podana w czarno białych kubeczkach, każdy z innym ciekawym wzorem, a po domu przechadzała się czarno- biała kotka o imieniu Milka.







Ale pięknie... i jaki miły upominek - pamiątka z Polski.
OdpowiedzUsuńCzerń i biel i plamy koloru - jestem za :)
OdpowiedzUsuńPiękne wnętrze, uwielbiam styl skandynawski
OdpowiedzUsuńŻółte dodatki pięknie wyglądają przy bieli i czerni! :)
OdpowiedzUsuńNaprawdę świetnie wygląda to mieszkanie, nawet kotek wpisuje się w dizajn :)
OdpowiedzUsuńSama nigdy nie myślałam, żeby swoje urządzić w ten sposób, ale też nie lubię nadmiaru, a nie da się ukryć, że przestrzeń miejska coraz więcej osób zachęca do prostych wnętrz, które nie atakują krzykliwymi kolorami z każdej strony.
Jeśli mieszkanie ma być oazą, to właśnie tak powinno wyglądać. Żółty kolor tylko dodaje nieco energii, ale nie zaburza tego spokoju. Sama mam lampkę led przenośną w tym odcieniu i uważam, że jest świetny.
Piękne mieszknie. Ja też mogłabym tu zamieszkać. Szkoda tylko, że tak mało zdjęć.
OdpowiedzUsuńTo była krótka wizyta u koleżanki z nieplanowaną sesją. Może następnym razem Kasia przygotuje dla mnie całe mieszkanie i będę mogła zrobić więcej zdjęć. Jej sypialnia, pokój dziecięcy i łazienka wyglądają równie imponująco jak pomieszczenia na zdjęciach.
OdpowiedzUsuńCiekawe, że herbata z cytryną to u nas taka tradycja, a na Zachodzie raczej z mlekiem. Sama zawsze piję z cytryną, więc nawet nie myślałam, że to może być coś charakterystycznego dla Polski i Rosji. Faktycznie, jak się zastanowić, to w filmach czy serialach angielskich zawsze widzę tę herbatę z mlekiem i nigdy mi to nie smakowało.
OdpowiedzUsuńCzekaj, polska herbata z cytryną? Nigdy nie słyszałem żeby u nas robiono herbatę jak jakiś prawdziwy szlachciuch Czy to coś tradycyjnego czy raczej wymysł? Natknąłem się na stronę https://cyklinowanie.szczecin.pl i tam były jakieś porady, ale tam chodzę o coś zupełnie innego. Zastanawiam się tylko czy ta herbata to rzeczywiście polska specjalność czy bardziej takie sprzedawanie klimatu?
OdpowiedzUsuń