Milk In The Forest w prasie i w internecie

IKEA FAMILY- wizyta w domu

Z zawodu nauczycielka geografii,  z  zamiłowania i przekonania dekoratorka wnętrz, śniąca o pracy w dziale designu (jest na pierwszym roku  Architektury).
Robiła już w życiu wiele: zajmowała się tłumaczeniami, była sprzedawcą w korporacji, stewardessą (już od dziecka chciała latać), pracowała  w hotelu, śpiewała w chórach  i wychowywała holenderskie dzieci. Teraz chce zająć się urządzaniem. Jest córką muzyka country, żoną Łukasza, właścicielką Coffee – psa w kolorze jasnej kawy z mlekiem. Lubi podróżować (np. na Hel lub na Bornholm) i robić zdjęcia.  Mieszka w Warszawie, blisko centrum, w kamienicy z widokiem na małą uliczkę. 

Kuchenna ściereczka,  nożyczki, klej, passe-partout,  dwie ręce i trochę wyobraźni. Bo komu  przyszłoby do głowy, że obraz da się zrobić w tak prosty  sposób. Wystarczy  wziąć  kilka powszechnie dostępnych  przedmiotów (ścierka  z lisem,  biały arkusz  papieru)  i poskładać w całość (uprzednio z innej całości  wycinając). Jak widać, nie trzeba  wiele. Potrzebny jest poza  tym kawałek ściany. Tym  razem sprawdził się ten  w jadalni,  bez której Aga nie wyobraża  sobie mieszkania. Aranżację  zaczęła od urządzania (a dokładniej  zamurowywania) kuchni i wydzielenia odrębnego  miejsca. To było najlepsze, co mogli zrobić – zamknąć kuchnię i zaaranżować taki spokojny kącik. Aga mówi krótko: mam jadalnię – jestem przeszczęśliwa. Nawet nie chodzi o to, że jest bardzo towarzyska i musi mieć miejsce, by usiąść razem z przyjaciółmi (owszem uwielbia to). Potrzebny był jej przytulny ciepły narożnik ze stołem, przy którym uczy się, rysuje, czyta, spędza czas z mężem (mają blisko do źródełka – Aga wskazuje na lodówkę). By dobrze się tu siedziało, na drewnianej ławie leżą skóry renifera (prezent od teściów) i szaro-białe poduszki ze zwierzętami (prezent od siebie).



Absolutnie na tak

Kiedyś kuchnia  była w kolorze  żółtego drewna, teraz jest  biało-szara i wygląda na bardzo  nowoczesną. Okazuje się, że i tym  razem Aga  wykorzystała  swoje wnętrzarsko-remontowe  zdolności. Nie potrzebowała  nawet nowych  szafek. Kupiła  farbę,  pędzelki i przemalowała te, które miała (dwa tygodnie zleciały, nie wiadomo kiedy). Zadbała o dodatki: kupiła nowe uchwyty, kilka wieszaków (na przybory kuchenne) i parę gadżetów (stojak na wina). Śmieje się, że jest wnętrzarską sknerą i nigdy nie kupuje drogich rzeczy (za krzesła zapłaciła 100 zł, choć oryginalne są dużo droższe). Nie kupuje też dużo – stara się trzymać tylko to, co potrzebne i praktyczne. Poza tym z fenomenalną precyzją wynajduje rzeczy w second-handach, antykwariatach i kubłach na śmieci (najlepsze są te sąsiedzkie). Łączy stare z nowymi, choć jak sama przyznaje takie stylizacje to już wyższa szkoła jazdy. Aga nie jest zbieraczem, raczej jest oszczędna, gdy chodzi o wystrój, ale ma oko do ładnych przedmiotów.

Piramida zwierząt

Jakie  życzenia (i na czym)  można napisać  przyjaciółce?  By spełniły  jej się wszystkie  marzenia?  Można  też tak jak Aga, najpierw  poszukać  obrazka w Internecie  (np. z motywem zwierząt),  a potem  wydrukować go na grubym  papierze. I napisać,  tak od serca: Chciałabym,  byś była pędzącym królikiem,  który ma podporę w postaci potężnego niedźwiedzia, czyli twoich rodziców i wspaniałego narzeczonego – tego dzielnego wilka. Chciałbym, byś była zawsze na samej górze, dzielnie się trzymała, była taka mądra, pewna siebie i nie traciła ducha. I byś zawsze pamiętała, że masz to, co pozwala ci trzymać się stabilnie. Nie, nie czytaliśmy tych życzeń, ale Agnieszka dokładnie pamięta, co pisze na kartkach urodzinowych. Motyw ze zwierzętami spodobał jej się na tyle, że i sobie postanowiła taki wydrukować. Powiesiła go na lodówce obok kartki, na której są podziękowania od fundacji. Dostała je za wspieranie ginących gatunków zwierząt. Idealnie wpasowują się w wystrój jej minimalistycznej kuchni (szafek jest mało, ale starcza między innymi dlatego, że naczynia trzyma na regale, na którym kiedyś miała książki

Rozważna i romantyczna

Kuchnia jest bardzo słoneczna, jasna, ciepła i troszkę… romantyczna. Podobnie jak Agnieszka, która głośno się do tego nie przyznaje (oboje z mężem są ludźmi mocno stąpającymi po ziemi), ale między słowami opowiada historie, które jednoznacznie na to wskazują. Chociażby ten ślub na Bornholmie. W słoneczny dzień, na plaży (mają tam podobno idealny piasek – bardzo miałki i delikatny, w sam raz do klepsydr), z najbliższą rodziną. Trochę tradycyjnie (biała  falbaniasta spódnica do ziemi  powiewała na wietrze) i trochę  nie (w czerwonej  marynarce i koszuli w paski Agnieszka wyglądała bardzo elegancko). Wiemy, bo widzieliśmy na zdjęciach. Trochę kameralnie (Coffee jako jedyna miała czerwoną obrożę z perłami, własnoręcznie uszytą przez Agę) i bardzo dyskretnie (bez zbędnych ceregieli). Aga przyznaje, że mogłaby mieszkać na Bornholmie, bo kocha tamte plaże, zapach morza i przyrodę. Być może już niedługo zamieszka za miastem, bo choć uwielbia swoje mieszkanie, nie może uwolnić się od myśli, że wieś jest jej drugim domem.

Ślad na skórze

Są różne: brązowe, czarne, ciemniejsze, jaśniejsze, z bardziej regularnym kształtem i zupełnie niesymetrycznym. Wybrała najjaśniejszą – na podłogę. I trochę ciemniejszą – na łóżko. Od zawsze wiedziała, że naturalne elementy będą częścią jej mieszkania. Dlatego w salonie  nie mogło zabraknąć  skór: miękkich,  ciepłych,  jedynych w swoim  rodzaju,  oryginalnych (dosłownie  i w przenośni). Im więcej, tym lepiej. Ta na podłodze jest szczególna. Walka była jedna, ale na pewno ostra (trudno powiedzieć, jak do niej doszło, tym bardziej jak się zakończyła). Ślady zostały do dzisiaj. Byk miał trzech właścicieli (jacy, kim byli, nikt nie wie). Wypalone znaczki mówią wiele, a tylko wtajemniczeni potrafią je odczytać. Reszcie pozostają domysły i czytanie między wierszami lub tak jak tu –wypalonymi znakami na skórze.

Naturalizm w czystej postaci

Wykorzystała trzy kolory: biały, czarny, czerwony. Pomalowała i postawiła na komodzie. Jako talizman, dobry znak, amulet na szczęście. Tego dokładnie nie wiemy, ale wiemy, że czaszka na pewno Agnieszkę chroni przed złymi ludźmi, bo jak dotąd ma nosa (rękę i oko zresztą też) do tych dobrych (mąż, rodzice, sąsiedzi, wyliczać można długo). Prezent dostała od teścia, który mieszka pod Warszawą i czasami spaceruje po okolicznych lasach. Zdziwił się, że ona może to potraktować jak wnętrzarską perełkę. Ona, że nie każdy widzi w tym potencjał. Od razu wiedziała, że zrobi z niej wspaniałą ozdobę. Lubi rzeczy naturalne, autentyczne, prawdziwe. Z ukochanego Bornholmu przywiozła motyle (umarły śmiercią naturalną) i piasek. Cieszy się ze swojej podłogi, bo choć stara, zdezelowana, przechodzona i przetańczona (wytrzymała milion imprez), trzyma się nieźle. Poza tym ma każdą deszczułkę inną, o różnej kolorystyce i usłojeniu. Nie błyszczy jak te nowe parkiety, ale Aga na nową nie wymieniłaby jej za żadne skarby.

Rozśpiewane dusze na Dzikim Zachodzie

Lubi otaczać się ładnymi rzeczami, zbiera te oryginalne, choć z drugiej strony nie przepada za przeładowanymi mieszkaniami (raz w roku robi porządki – wyrzuca wszystko, z czego nie korzysta i czego nie używa). Dla niej przedmioty muszą być po coś. Obraz na ścianie? Nie pełni tylko funkcji dekoracyjnej. Jest trochę jak lustro. Przygląda się zamyślonej twarzy Indianina i zastanawia nad własnymi korzeniami. Nie, nie pochodzi z Ameryki Północnej. Jest córką muzyka country, wychowaną na polskim Pomorzu, którą ciągnie do Dzikiego Zachodu. Kiedyś wstydziła się tego, że rodzice śpiewają (mama podziela pasję taty). W jej rodzinie wspólne muzykowanie jest już tradycją (opowiada, że często siadają na ganku i w blasku księżyca śpiewają chórem do gwiazd). A jak była mała, to jeździła z rodziną na Country Pikniki do Mrągowa. Trochę tego Dzikiego Zachodu chciała przenieść do swojego mieszkania. Elementy wystroju (skóry, drewno, obrazy, gitara) i elementy stroju (kapelusze, koszule, kozaki z frędzlami, naszyjniki z piórkami) mówią o tym, że jej rodzinne życie toczy się wokół muzyki (nie tylko country) i… desingu (nie tylko szwedzkiego, choć taki uwielbia).

Las zatopiony w mleku

W mieszkaniu Agnieszki nie brakuje naturalnych elementów. To już wiemy. I wiemy, że po części zawdzięcza to tacie (dzięki niemu kocha przyrodę i Indian) oraz mamie (to ona przekazała Adze zamiłowanie do ładnych wnętrz). Ale ta historia z Dzikim Zachodem, upodobaniem naturalnych rzeczy, ukochaniem zwierząt, ma też drugie dno (a nawet szczyt). Bo wiele zaczęło się w górach. Agnieszka opowiada, jak pewnego dnia pojechała na narty, stanęła w zasypanym śniegiem lesie i dostała olśnienia. Czarno-biały las wydał jej się tak magiczny, nietypowy, piękny, jedyny, że postanowiła jego namiastkę przenieść do siebie. Oczywiście nie zabrała ze sobą ani śniegu, ani drzew, jedynie… zauroczenie, które podpowiedziało jej, by od tego dnia przyrodę i wszystko, co autentyczne (drewno, metal, papier) wykorzystywać jako niezbędny element wystroju.

Mercedes-Benz z listami do Hrabala

Maszyna może jest z lat 80., może jeszcze starsza. Nie wiemy, do kogo należała, co na niej pisano, czy ktoś się bardzo męczył, zapełniając białe arkusze rzędem równych literek. Może kartki rozrywał w drobny mak, bo brakowało mu pisarskiej weny albo przeciwnie zadowolony pił kawę zerkając na skończone okrągłe zdanie. A może przepisywał rękopisy i wykonywał tylko mechaniczną pracę (w której był mistrzem). Agnieszka znalazła maszynę na chodniku, tuż przy głównej arterii Warszawy. Poszła pojeździć na rolkach i gdyby nie to, że zawsze nosi zamienne buty, nie byłaby w stanie przytaszczyć jej do domu. Zanim wzięła, pomyślała, że to pewnie dobry żart (niewiarygodne, co ludzie wyrzucają), a maszyna, jak ten dolar na sznurku, za moment zniknie, gdy ona podejdzie bliżej (nie zniknęła). Postawiła ją na parapecie (obok aparatów fotograficznych – to jej pasja). Często na nią zerka, bo gdy pracuje lubi patrzeć przez okno (na drzewa i na kamienice). I uważa, że rzeczy z duszą czasami leżą na ulicy na wyciągnięcie ręki. By je znaleźć, trzeba tylko być bacznym obserwatorem okolicy.

Życie na walizkach

Notatki  można  trzymać  w biurku,  kapelusze  w szafie,  przybory  do malowania  w komodzie.  Można  też  zupełnie  inaczej,  np.  w walizkach. U Agnieszki właśnie tak jest. Kapelusze w starej walizce męża, ręczniki w tej znalezionej pod mieszkaniem, rysunki ze szkoły w tej od sąsiadki. Tu w sąsiedztwie mieszkała kiedyś aktorka teatralna. Okolica przecież taka, że wielu artystów się tu kręci. Aktorka już nie żyje, ale gdy umierała, miała prawie sto lat. Aga ma po niej walizki – ktoś je wyniósł przed kamienicę, porządkując mieszkanie. Nie wiemy, gdzie podróżowała ich właścicielka (że podróżowała to wiadome). Na ilu stacjach wysiadała, kto pomagał jej nieść bagaż, co zabierała do środka, czy miała ciężko. Wiemy, że Aga wstając rano, zerka na swoje oryginalne półki, popija kawę waniliową (uwielbia) i snuje marzenia o podróżach, z których być może przywiezie kolejny wnętrzarski gadżet.

Czarny, biały, drewniany

W przedpokoju,  na szarym dywanie, leżą drewniane  prawidła, trochę podniszczone,  ze śladami użytkowania,  ale jednocześnie  gładkie i wyślizgane.  Agnieszka ma je również z wystawki po sąsiadce aktorce, dlatego nie do końca możemy poznać ich historię (możemy, co najwyżej, po raz kolejny, snuć domysły: do kogo należały, kto z nich korzystał, ile mają lat, ale wiadomo, że nie w tym rzecz). U Agnieszki rzeczy pełnią konkretne funkcje. Skupmy się najpierw na tej dekoracyjnej. W tym celu ma prawidła i cyfry na ścianie. Dlaczego cztery, dlaczego białe, dlaczego taka czcionka i krój? Może nie zawsze warto zadawać tyle pytań. Aga odpowiada krótko – lubię ostatni skandynawski trend we wnętrzach cyfry i duże litery (jedną, która teraz wisi w sypialni, sama zrobiła na zajęciach z gliny). Spodobał jej się wzór, więc odrysowała, wycięła, pomalowała. A co z przedmiotami praktycznymi? Jest i półka, prezent od teściów (stała w garażu bardzo długo), jest i wieszak po poprzedniej lokatorce (stary, przemalowała), jest zegar (kiedyś wisiał na dworcu) i aptekarski stołeczek (z zakładu pradziadka, który zajmował się elektryką). Bo czasami warto poszukać rzeczy, które są zarazem praktyczne i ładne.

Warszawo, ty moja Warszawo

Na tablicy, która kropka w kropkę (literka w literkę)  przypomina planszę z gabinetu  okulistycznego  zmniejszającą  się czcionka jest niejednokrotnie (ci, co mają dobry wzrok, mogą szybko  policzyć) napisane w równych odstępach  słowo Warszawa. Wybrała taką  dekorację, bo jest z tym miastem związana bardzo emocjonalnie – mieszka tu od kilku lat (od zawsze  w tej dzielnicy), tu poznała męża (na zawsze  ten). Ale niejednokrotnie  powtarza, skąd pochodzi (ze Słupska)  i to, gdzie się wychowała  (w domu na wsi). Liczydła  (również po  aktorce) powiesiła w  przedpokoju,  tuż obok haczyków (idealne na kurtki i torebki). Drewnianym  akcentem  rozbija  czarno-białą monotonię.  Umie łączyć  różne  elementy i nie boi się eksperymentować, ustawiając  nowe obok starego.
A dekoracje umie zrobić chyba ze wszystkiego.

Projekty na piątkę

Aga ma w mieszkaniu kilka miejsc, przy których  lubi pracować. Jest stół  w jadalni, biurko w sypialni i mały szklany stolik w salonie.  W zależności od tego, gdzie jest słońce  (i mąż), tam siada. Lubi mieć dobre światło  (do rysowania) i dobre towarzystwo (do pogadania). Ostatnio  robi dużo projektów. Wykładowcy wysoko stawiają poprzeczkę, ale nie może narzekać – sama świadomie zdecydowała  się na taki krok, wiedząc z czym wiążą się studia na architekturze. Na początku,  śmieje się, że ołówek  wypadał  jej  z ręki, a równe sześciany śniły jej się po nocach. Teraz zachwyca projektami pełnymi nowatorskich rozwiązań (w tym ostatnim inspiracją była miedź). Dostaje piątki z wyróżnieniem. Co będzie kolejne, jeszcze nie wie (pawilony jak matrioszki). Koncepcje zmieniają się u niej dość szybko, podobnie jak aranżacje mieszkania. Tylko świat za oknem pozostaje niezmienny i wciąż ten sam. Od lat.

Zimowa kotara
W styczniowym M jak mieszkanie 2014

źródło M jak mieszkanie
Pomysł na domek letniskowy
Jak niedrogo zaaranżować domek letniskowy? Prezentujemy pomysły na meble z europalet, skrzyń na owoce, kolorowe wazony z butelek i ręcznie farbowane poduszki.  Więcej ciekawych artykułów znajdziecie w dostępnym  w sprzedaży do 9 września 2014 najnowszym wydaniu M jak mieszkanie.Pomysł na domek letniskowy


Ula to wielbicielka przedmiotów z duszą. Otacza się rzeczami, którym może nadać nowe życie. W swoim domku letniskowym w Sulejówku zebrała sporą kolekcję skarbów, które znalazła na pchlich targach i w antykwariatach. Aranżacje wnętrz to jej hobby, prowadzi również blog i cykl spotkań z blogerami. Najbardziej cieszą ją przedmioty wykonane samodzielnie jak: farbowane poduszki, stolik ze skrzyń na owoce czy drzwido łazienki z europalet.
Wszystkie jej  realizacje są bardzo niedrogie w wykonaniu. Nawet z butelek można zrobić ozdoby, które postawione na oknie pięknie przepuszczą światło jak kolorowe witraże. To zależy tylko od inwencji twórczej. Białe ściany, meble w kuchni i narzuty stanowią bazę dla przedmiotów, które można często zmieniać czy nadawać im nowy wygląd i styl.
Przytulny taras ozdabiają kolorowe poduchy, wojskowa skrzynia i stare pieńki z lasu. Na plastrze drewna stoją polne kwiaty w nietypowych wazonach, które zostały stworzone z zielonych szklanych butelek po napojach.
Tekst: Karolina Klepacka Stylizacja: Karolina Klepacka Opracowanie: Agnieszka Malec Zdjęcia: Mariusz Bykowski


Mieszkanie w męskim stylu
Ciemne barwy, proste rozwiązania i oryginalne wzornictwo użytkowe to mile widziane elementy w męskim wnętrzu. Każda rzecz, nawet jeśli wygląda jak ozdoba, powinna spełniać określoną funkcję i być praktyczna.kuchnia prawdziwego mężczyzny


Inspiracje w tworzeniu męskich pomieszczeń

Sławek zamieszkał w małym domku pod Warszawą. Wnętrze, chociaż bardzo męskie, zostało zaprojektowane przez Katarzynę - znajomą architektkę. Dołożyła starań, aby pomieszczenia odzwierciedlały upodobania właściciela do motoryzacji i spektakli tanecznych.

Motyw przewodni mieszkania

Z myślą o pasjach w przedpokoju umieszczono wielkoformatową fototapetę z Fiatem 500. Czerwony kolor samochodu to motyw przewodni całego domu. W kuchni, gdzie dominuje szara podłoga imitująca płyty chodnikowe, ciemna barwa przełamana została czerwienią ażurowych krzeseł. Jedną ze ścian nad dębową kuchnią pomalowano specjalną farbą do tablic, a lampy nad stołem, okap, miski i krzesła zostały idealnie skomponowane kolorystycznie.

Jak stworzyć salon dla mężczyzny

Ulubione barwy właściciela zaaranżowano również w salonie. Kanapa ma regulowane zagłówki, by można było się na niej swobodnie ułożyć, posłuchać muzyki czy obejrzeć film.
Pasje właściciela domu widać również na ścianach, gdzie wiszą m.in. plakaty z filmu o Pinie Bausch i przedstawień jej teatru. Na potrzeby zbioru książek i płyt zaprojektowano specjalnie dopasowany regał. Fotel to model inspirowany słynnym fotelem Barcelona, stworzony w 1929 roku przez Miesa van der Rohe na Wystawę Światową w Barcelonie.

Mały przedpokój z dużą szafą wnękową

Nieduże wnętrza szczególnie potrzebują przemyślanego sposobu przechowywania. W przedpokoju umieszczono szafę, w której dzięki wielu półkom i szufladom każda rzecz ma swoje miejsce i łatwo jest zachować ład.

Łazienka w czerwieni i szarości

Jedną trzecią powierzchni malutkiej łazienki zajmuje przeszklony przestronny prysznic. Oprócz niego zmieściła się tu tylko umywalka na niedużej szafce oraz WC. Małą przestrzeń optycznie powiększa lustro. A jedną ze ścian zdobi fragment wnętrza samochodu, który nawiązuje do głównego motywu całego domu.
Oryginalny artykuł pochodzi z miesięcznika M jak Mieszkanie 2/2014
Tekst: Karolina Klepacka Stylizacja: Kaja Kowacz 
Opracowanie: Agnieszka Malec Zdjęcia: Kalbar 




Malowanie ścian krok po kroku

Mamy już pomysł na kolor ścian, ale czy wiemy jak przygotować się do odświeżania mieszkania? Doradzamy jak prawidłowo pomalować ściany i sufit bez zbędnych poprawek.

Malowanie krok po kroku


Dobór odpowiedniej farby

Najpierw zastanów się  nad kolorem i dopasuj rodzaj farby do wnętrza. Nie każda farba nadaje się do salonu, ale może sprawdzić się np. w kuchni czy łazience. Oblicz, ile jej potrzebujesz. Zmierz powierzchnię ścian i sufitu. Kupując farbę, sprawdź  jej wydajność. Porównaj ją z  powierzchnią mieszkania i nie zapomnij wziąć trochę zapasu.

Akcesoria malarskie

Sama farba to nie wszystko. Potrzebne są również akcesoria niezbędne dopracy. Przygotuj taśmę do osłonięcia framug, wyznaczenia linii pod sufitem. Spraw sobie pędzle, wałki lub zestaw do malowania natryskowego. Wałek teleskopowy (z wysięgnikiem) i pistolet natryskowy przydadzą się do dużych powierzchni. Pędzel i wałek na krótkiej rączce – do mniejszych. Do farb rozpuszczalnikowych wybierz wałek z naturalnego włosia. Do pozostałych ze sztucznego materiału. Gdy ściany są szorstkie, lepiej sprawdzi się wałek o dłuższym runie (farba dotrze w każde zagłębienie). Gdy gładkie – z krótszym.

Dopasowanie farby do wnętrza

Do wnętrz o podwyższonej wilgotności, jak kuchnia czy łazienka, nadają się farby lateksowe. Chronią ściany przed ingerencją wilgoci, tłuszczu, brudu, mikroorganizmów. Można je zmywać.
W korytarzach, pokojach dziecięcych i wnętrzach intensywnie eksploatowanych najlepiej radzą sobie farby ceramiczne, wyjątkowo odporne na szorowanie. Szukając trwałej farby, zwróć uwagę na klasę zmywalności. Wybieraj tylko klasę 1 według normy PN-EN 13300. Po 200 cyklach szorowania ściera się zaledwie 2–5 mikrometrów. Zarówno farby lateksowe, jak i ceramiczne są unowocześnionymi wersjami farb akrylowych – wodorozcieńczalnych, oddychających, idealnych do pozostałych pomieszczeń mieszkalnych.

Odpowiednia farba do powierzchni ściany

Na matowej ścianie bardziej widać zabrudzenia. Zupełnie odwrotnie niż na tej z połyskiem. Jeśli nie przepadasz za świetlistymi refleksami, postaw na półmat, np. farbę lateksową.

Farby do cegły

Zanim pokryjesz ceglaną ścianę farbą, uzupełnij ubytki zaprawą i pozostaw do wyschnięcia. Całą powierzchnię pokryj gruntem, który ujednolici chłonność podłoża. Poczekaj aż wyschnie i połóż farbę. Do pokrycia szczelin użyj cienkiego pędzelka.

Przygotowanie ściany

Ściana do malowania powinna być czysta, sucha, pozbawiona pyłu, w miarę możliwości gładka. Jeśli podłoże nie było wcześniej malowane, tynk gipsowy (gładź) i płytę z gipso -kartonu pokryj najpierw gruntem (zniweluje chłonność i pył na podłożu). Płytę po wyschnięciu dodatkowo pociągnij białą farbą podkładową. Dopiero później użyj farby „docelowej”.

Sposób na tapetę

Jeśli stara tapeta mocno się trzyma, nie musisz jej zrywać. Przed malowaniem właściwym pociągnij ją tylko białą farbą podkładową. Tak samo zrób w przypadku ściany w ciemniejszym kolorze. Jeśli jesteś przywiązany do tapet w swoich domu, ale nie lubisz kiedy widoczne są na niej przerwy lub gdy gdzieniegdzie się odkleja? Rozwiązaniem może być pomalowanie ściany w pionowe pasy zróżnicowane kolorem i rozmiarem. Aby wykonać taki wzór, musisz równo nakleić taśmy malarskie na ścianę, zamalować farbą co drugi pas, po czym odkleić taśmy. Gdy kolorowe pasy dobrze wyschną, przyklej taśmy wzdłuż ich lewej i prawej krawędzi. Pomaluj pozostałe pola.

Malowanie sufitu

Na ściany wybieramy często inny kolor niż na sufit. Na jakiej wysokości połączyć obie płaszczyzny? Gdy pomieszczenie jest wysokie, możesz zostawić grubszy biały pas pod sufitem (wnętrze optycznie się obniży, nabierze elegancji), a gdy niskie – jak najcieńszy (sufit się oddali).

Zaszalej z kolorami

Utarło się, że sufit najlepiej prezentuje się w bieli. A może warto odwrócić kolorystykę do góry nogami i zaszaleć z kolorami? Pomaluj sufit na barwę nieba, a ściany pozostaw białe. Dodatkowo aby powiększyć optycznie przestrzeń zastosuj biel również na podłodze. Zróżnicowanie kolorystyczne ścian to również dobrypomysł zarówno w dużym, jak i w małym pokoju. Pomaga wyodrębnić rejony wnętrza, np. kącik muzyczny czy sypialny.

Tekst: Matylda Gruman Opracowanie: Agnieszka Malec 
Zdjęcia: Materiały prasowe Beckers, Materiały prasowe Tikurilla, materiały prasowe Dulux, materiały prasowe Benjamin Moore



Skandynawskie wnętrze z akcentami w stylu glamour

Jak połączyć tradycyjną architekturę skandynawską z miejskimi akcentami w stylu glamour. Prezentujemy mieszkanie w Trójmieście.Drewno w salonie


Kanapa podnóżek- sofa.com; podłoga- Parador; stół, lampy- Ikea, dodatki- Red Onion, Duka, Home& You; pt-store.pl


Nowoczesne mieszkanie w stylu skandynawskim. Jak zestawiać kolory?

Przestronne mieszkanie z widokiem na trójmiejskie wzgórza morenowe zaaranżowano w nadmorskim  stylu skandynawski. Zestawiona kolorystyka to świetlista bieli, błękit, różne odcienie drewna, beże, szarości oraz kontrastujące fioletowe akcenty w stylu glamour. Na podłodze ułożono panele, które imitują wypłukane solą morską drewniane deski. Ich barwa doskonale komponuje się z błękitem i piaskową ścianą w salonie.

Funkcjonalny aneks kuchenny

Wiele uwagi poświęcono nowemu układowi funkcjonalnemu mieszkania. Zamkniętą kuchnię zastąpiono otwartą, niedużą, ale kompaktową, zabudowaną meblami z IKEA. W rogu pomiędzy kuchnią i salonem znajduje się stół z czterema białymi krzesłami, a słup konstrukcyjny dyskretnie oddzielił strefę kuchenną od dziennej.

Efektowna ściana w drewnie

W centralnej części salonu, naprzeciwko wejścia wbudowano tzw. feature wall, czyli dekoracyjną ścianę z  drewna dębowego. Jej oryginalna faktura zastąpiła grafiki i zdjęcia, które natomiast znalazły swoje miejsce w drugiej części pomieszczenia na  komodzie z ciemnego drewna.

Ciekawe akcenty w mieszkaniu

Purpurowy pikowany podnóżek i dwa skórzane fotele wniosły do wnętrza element miejskiego szyku. Łazienka jak i sypialnia w barwach szarości nadmorskich kamieni w połączeniu z bielą, drewnem  i fioletowymi akcentami nawiązują do kolorystyki w salonie.

Artykuł pochodzi z M jak Mieszkanie 4/2014
Tekst: Karolina KlepackaStylizacja : Kaja Kowacz Projekt: Małgorzata Kolesińska Opracowanie: Agnieszka Malec Zdjęcia: Marcin Czechowicz

http://www.urzadzamy.pl/miesiecznik-m-jak-mieszkanie/nowoczesne-wnetrza/Skandynawskie-wnetrze-z-akcentami-w-stylu-glamour,191_11237,miesiecznik-m-jak-mieszkanie.html



Pomysł na małe wnętrze

Ewa zakupiła niewielkie 40-metrowe mieszkanie w pobliżu warszawskiej starówki. Dzięki kominkowi na ścianie z drewnianych paneli i łagodnym barwom szarości stworzyła wnętrze przytulne i nowoczesne.Niewielkie mieszkanie z dużym salonem


Lustro nad szafkami w kuchni wisi pod takim kątem, żeby siedząc na kanapie, widzieć w nim okno
i Stare Miasto. Meble kuchenne skompletowano w IKEA, uzupełniając fronty ceramicznymi gałkami kupionymi
w sklepie dla plastyków. Regulowane kinkiety dodają aneksowi kuchennemu nieco salonowego charakteru.
GDZIE KUPIĆ:
Meble kuchenne, lustro, stolik kawowy
– IKEA, gałki do mebli – Arte Metal Style; kinkiety – Tolo; głowa Buddy – TK Maxx; krzesło Gabo – pikwadrat.com.pl;
kanapa – Innovation


Żeby zwiększyć  przestrzeń aneks kuchenny, w zamkniętej niegdyś kuchni, przeniesiono do salonu, a w jej miejscu powstała przytulna sypialnia. Część holu została wygospodarowana na garderobę, przez którą przechodzi się do łazienki.

MAŁE WNĘTRZA: OPTYCZNE POWIĘKSZANIE PRZESTRZENI

W kuchni nad blatem zrezygnowano z ciężkich półek na rzecz wielkiego lustra, co sprawiło że salon wydaje się większy. Ten sam zabieg optyczny zastosowano w holu, gdzie powieszono drugie lustro z tej samej serii, dzięki czemu w jego odbiciu widać dalszą część mieszkania.

MAŁE WNĘTRZA: DOBÓR KOLORU ŚCIAN I PODŁOGI

W całym mieszkaniu, z wyjątkiem łazienki, właścicielka pozostawiła stare podłogi. Poddała je tylko renowacji i pomalowała na biało. W kuchni odkryła oryginalne cegły, które również pomalowała na biało. Tuż obok powstała kontrastująca czarna ściana-tablica, na której właścicielka zapisuje różne informacje. Natomiast przy oknie w salonie zamontowano drewniane pobielane panele ścienne.

JAK STWORZYĆ PRZYTULNE WNĘTRZE?

W salonie wstawiono elektryczny kominek, na podłodze znalazły miejsce owcze i bydlęce skóry, a na kanapie ułożono poduszki w słonecznych kolorach. W mieszkaniu przeważają barwy szarości i biel, dlatego futrzane i żółte dodatki trochę ociepliły wnętrze.

SYPIALNIA Z MIEJSCEM DO CZYTANIA

Sypialnia stworzona z zamkniętej niegdyś kuchni, okazała się zaskakująco „pojemna”. Oprócz szerokiego łóżka zmieściła się tu komoda, zaprojektowane przez właścicielkę siedzisko do czytania ze schowkami, a także nieduża półka.

ŁAZIENKA W STYLU GLAMOUR

Dzięki białej stylizowanej retro wannie na srebrnych lwich nóżkach, dekoracyjnym czarnym kafelkom wokół lustra i srebrnym haczykom, na których powieszono czarno-białe fotografie właścicielki stworzono łazienkę w stylu glamour.

Tekst: Karolina Klepacka


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz